Struktura Pałacu na Jabłonnej

Struktura tej budowli była barokowa, natomiast dekoracja jej miała charakter wczesnoklasycystyczny. Bryłę jej ożywiała od frontu czworoboczna wieżyczka zwieńczona hełmem z kulą, od ogrodu zaś potężny trójboczny ryzalit kryjący okrągły salon. Wejście do pałacu wiodło przez prostokątny westibul znajdujący się w wysuniętym silnie do przodu ryzalicie elewacji frontowej. Z westibulu wchodziło się do okrągłego salonu będącego ośrodkiem kompozycji całego pałacyku. Z dwóch jego stron znajdowały się trój okienne prostokątne sale. Na skrajach pałacyku po obu stronach umieszczono maleńkie apartamenciki składające się z sypialni i garderoby. Układ ten zachował się w zasadzie do dziś, tylko apartamencik północny przekształcono na jedną dużą salę w czasie późniejszej przebudowy Marconiego. Najciekawszym pomieszczeniem pałacyku jest okrągły salon, znacznie wyższy od pozostałych wnętrz budowli. Ściany salonu rozczłonkowują kompozytowe pil astry podtrzymujące wydatną fasetę dźwigającą z kolei balkon. Ponad nim na suficie Szymon Mańkowski wymalował w roku 1777 pogodne niebo z białymi chmurkami. Sztukaterie salonu są dziełem Włocha Antonia Bian- chiego, który rozpoczął je w roku 1775. I Bianchi i Mańkowski dekorowali ponadto inne wnętrza pałacyku. Do zespołu wnętrz pałacowych należą również sale w podziemiach, pokryte w roku 1776 malowidłami Antonia Tavellego. Na filarze środkowym podpierającym sklepienia sali okrągłej wymalowany jest m.in. satyr goniący wśród trzcin i drzew dwie nimfy.

Park na Jabłonnej

Park krajobrazowy wraz z licznymi pawilonami był dziełem Szymona Bogumiła Zuga. Do dziś przetrwały: grota wzniesiona w roku 1778, klasycystyczna oranżeria przy prawym pawilonie, powstała zapewne na początku lat osiemdziesiątych XVIII w. i pawilon chiński wybudowany w roku 1784. Po śmierci prymasa Michała Poniatowskiego w roku 1794 Jabłonnę odziedziczył jego bratanek, ks. Józef Poniatowski, bohaterski wódz kampanii w roku 1792, który zamierzał tu osiąść na stałe. Po trzecim rozbiorze Polski zmuszony był jednak wyjechać do Wiednia. Kiedy wrócił do Warszawy w roku 1798 życie jego toczyło się między pałacem pod Blachą a Jabłonną. I tu i tam rolę pani domu grała przyjaciółka księcia, osławiona hrabina Henrietta z Barbantanów de Vauban. Książę do roku 1806 prowadził hulaszczy tryb życia, utrzymywał wielką stajnię, kapelę, przyjmował licznych gości i wydawał znacznie więcej, niż mu przynosiły jego niemałe przecież dobra. Mieszkanie księcia Józefa mieściło się na parterze w prawym pawilonie. Po śmierci księcia w bitwie pod Lipskiem w roku 1813 Jabłonnę otrzymała w dożywocie jego siostra Teresa Tyszkiewiczową z zastrzeżeniem, że dobra te przejdą później na własność jej krewnej Anny z Tyszkiewiczów Potockiej. Anna Potocka objęła Jabłonnę w posiadanie w roku 1822. Po rozwodzie w roku 1821 z Aleksandrem Potockim wyszła za mąż za generała napoleońskiego Stanisława Dunin-Wąsowicza. Nowa właścicielka przystąpiła niebawem do porządkowania rezydencji. Chcąc uczynić z Jabłonny ośrodek kultu księcia Józefa wystawiła w parku łuk triumfalny z napisem PONIATOWSKIEMU, gromadziła również pilnie pamiątki po bohaterze.

Pałac Symonowiczów

Istniał już na pewno w roku 1762, widoczny jest bowiem na planie Warszawy z tegoż roku sporządzonym przez francuskiego inżyniera wojskowego i architekta Piotra Ricaud de Tirregaille. Urzędowy spis posesji Warszawy z roku 1770 wymienia jako właściciela pałacu barona Simona de Symonowicz, z pochodzenia Ormianina, kupca winnego, posiadacza dóbr ziemskich w Sandomierskim, nobilitowanego w 1768 roku. Dokładna data powstania pałacu ani nazwisko projektanta nie są dotąd znane. Dekoracja pałacu jest późnobarokowa, ale jego struktura w drugiej połowie XVIII stulecia musiała już wydawać się tradycyjna: silnie wysunięte do przodu i nakryte osobnymi daszkami ryzality skrajne fasady, przypominają alkierze renesansowych dworów. Z rąk Symonowicza posesja przeszła na własność Józefa Niedziałkowskiego, starosty długołęckiego, który w 1788 roku wystawił ją na sprzedaż. Do pałacu należały wówczas spichlerze, stajnie, wozownie, oficyny i wielki browar. Pałac zmienia później często właścicieli, w XIX w. bardzo podupadł. W czasie powstania warszawskiego, we wrześniu 1944 roku, znalazł się w centrum ciężkich walk prowadzonych z Niemcami przez oddziały AK pod dowództwem ppłk. Radosława. Współdziałał z nimi oddział Batalionu Szturmowego Al im. Czwartaków. W nocy z 15 na 16 września żołnierze 9 pułku piechoty I Armii Wojska Polskiego zaczęli forsować Wisłę, idąc na pomoc powstańcom. Dnia 16 września utworzony został przyczółek Czerniakowski, na którym walczyli razem żołnierze 9 pułku piechoty, AK i AL. Walki trwały do 22 września, potem przyczółek załamał się. Pałac w czasie walk służył jako szpital dla rannych. Bardzo zdewastowany, z poodbijanymi tynkami, przetrwał ostatnią wojnę i około roku 1951 został starannie odbudowany na potrzeby biblioteki dzielnicowej.

Belweder

Pałac Belweder położony jest wyjątkowo malowniczo na skraju skarpy wiślanej, której zbocza i podnóża pokrywa rozległy park krajobrazowy, łączący się z Parkiem Łazienkowskim. Urok miejscowości odkryto już w XVII w. W roku 1659 kanclerz wielki litewski Krzysztof Pac wystawił tu dla żony niewielki pałacyk podmiejski, który w roku 1663 był już z pewnością ukończony. Roztaczał się stąd wspaniały widok na okolicę, dlatego też nazwano posiadłość z włoska Belvedere. W obecnym stanie badań nie wiemy, jak ten pałacyk wyglądał, wiemy natomiast, że w roku 1685 żona fundatora Klara Izabella de Mailly Lascaris Pacowa zapisała Belweder przybranemu synowi Paców – Kazimierzowi Michałowi Pacowi, pisarzowi Wielkiego Księstwa Litewskiego. W zapisie tym Belweder nazwany jest pałacem, a położony przy nim ogród określono jako „włoski”. W 1697 roku Kazimierz Michał odsprzedał posiadłość wraz z zabudowaniami cześnikowej trockiej Katarzynie Michałowskiej. W ciągu pierwszej połowy XVIII w. posiadłość często zmieniała właścicieli aż po pewnym czasie wróciła do Paców, którzy około roku 1740 wznieśli na miejscu dawnego pałacyku nową piętrową budowlę nakrytą łamanym dachem, noszącą cechy późnego baroku, projektowaną zapewne przez Józefa Fontanę. Belweder stanowił później własność Lubomirskich, Kazimierza Karasia, kasztelana wizkiego, aż wreszcie w 1767 roku przeszedł w ręce Stanisława Augusta, który niebawem uruchomił w oficynie belwederskiej Królewską Fabrykę Farfurów. Król nosił się z myślą wybudowania w Belwederze wielkiego, pałacu zamykającego perspektywę Alei Ujazdowskich. Jednakże na przeszkodzie stanęły trudności finansowe, stale trapiące monarchę. Pozostały z tego zamysłu tylko piękne projekty wykonane w latach 1776-1779 przez Jana Chrystiana Kamsetzera.

Wybieramy biuro nieruchomości

Decydując się na kupno albo sprzedaż konkretnej nieruchomości zastanawiamy się, czy warto skorzystać z biura nieruchomości, których w ostatnich latach powstało bardzo dużo. Dzięki ich pracy można wybierać i przebierać w ofertach, także jeśli chodzi o nieruchomości w Koszalinie. Dlaczego warto z usług biura skorzystać? Przede wszystkim jest bezpieczniej, bo nawet gdyby sprzedający chciał nasz oszukać, to na agencji spoczywa odpowiedzialność za prawidłowe przeprowadzenie transakcji. Kupując nieruchomość najpierw powinniśmy się zastanowić, czego oczekujemy i jakie mamy wymagania, czyli krótko mówiąc powinniśmy określić swoje preferencję. Na ich podstawie biuro nieruchomości przeszukuje różne oferty i przedstawia tylko te, które spełniają określone kryteria. Nie musimy się też martwić o stan prawny nieruchomości, którą zamierzamy kupić. Nie ukrywajmy, zdarza się, że sprzedający ma nie uregulowaną sytuację prawną obiektu, który chce sprzedać. My, jako kupujący, nie zawsze mamy możliwość sprawdzenia, jak ta sprawa wygląda. Korzystając z pośrednictwa agencji o nic nie musimy się obawiać. To jej pracownicy biorą na siebie odpowiedzialność za prawidłowe przeprowadzenie transakcji.

Sprzedaż różnych nieruchomości

Ostatnio na rynku nieruchomości panuje pewien zastój. O ile jeszcze niedawno niektóre z nich znajdowały błyskawicznie klientów, którzy konkurowali miedzy sobą o jej nabycie, w tej chwili większość z nich musi poczekać na swoją kolejkę, a i ceny sprzedaży wyraźnie spadły. Oczywiście winny jest przede wszystkim kryzys, ale i pewna ostrożność nabywców, którzy dłużej się zastanawiają nad kupnem i mniej chętnie inwestują pieniądze. Tymczasem naprawdę świadomi nabywcy wiedzą, że jest to doskonały czas na kupno. Dlaczego? Po pierwsze ceny są wyraźnie niższe, dzięki czemu mniej musimy zainwestować. Po drugie więcej nieruchomości jest do sprzedaży, a co za tym idzie na rynku jest mniejsza konkurencja. Każdy kryzys musi się wreszcie skończyć, a nasza inwestycja już niedługo może okazać się prawdziwą żyłą złota. Przecież nieruchomości nie kupujemy tylko wtedy, gdy mamy w tym interes osobisty, ale stanowią one wielokrotnie doskonałą lokatę kapitały. A kiedy warto kupować? Właśnie w momencie, gdy ceny są stosunkowo niskie i za sensowne pieniądze możemy nabyć apartamenty, mieszkania, działki, lokale, garaże, grunty rolne.

O nieruchomości wspólnej

Mówiąc o nieruchomościach z pewnością warto chociaż w kilku słowach wspomnieć o pojęciu nieruchomości wspólnej. Termin ten pojawia się w momencie, kiedy rozmawia się o nieruchomościach lokalowych. Używa się go na oznaczenie tych elementów, które nie są jedynie przeznaczone do użytkowania przez właścicieli danego lokalu, ale służą całej społeczności. Wystarczy wspomnieć o tych osobach, które są właścicielami mieszkania w bloku. Znajduje się tutaj wiele elementów, które są właśnie nieruchomością wspólną. Terminem tym oznacza się więc wszystkie ściany nośne budynku, klatkę schodową, fundamenty, dach, windę, wszystkie instalacje, które obecne są w bloku, domofon. Nieruchomość wspólna oznacza, że wszyscy mieszkańcy danego bloku są zobowiązani do dbania o wymienione elementy. Warto bardzo wyraźnie podkreślić, że nieruchomość wspólna jest czymś, co nakładane jest bez możliwości wyboru. Niejako z przymusu stajemy się współwłaścicielami wszystkich wymienionych elementów, a co za tym idzie jesteśmy zobowiązani o nie należycie dbać.

Obowiązki właściciela nieruchomości

Nieruchomości to nie tylko przywileje, które wynikają z ich posiadania. To także liczne obowiązki, które trzeba wypełniać sumiennie. W przeciwnym razie można narazić się na dotkliwe konsekwencje finansowe. Mówiąc o obowiązkach, które wynikają z posiadania nieruchomości koniecznie trzeba wspomnieć o obowiązku dbania o należyty stan nieruchomości. Jest to najszerszy z obowiązków. Obejmuje on dbanie o odpowiedni stan techniczny instalacji, które znajdują się na terenie nieruchomości, ale także usuwanie wszelkich nieczystości. W zakres tego obowiązku wchodzi między innymi usuwanie opadłych jesienią liści. Obowiązkiem właściciela nieruchomości jest także odpowiednie oznakowanie swojej nieruchomości. Trzeba tutaj jednak pamiętać, że przepisy określają nawet jak ma wyglądać tabliczka, na której ma znaleźć się adres naszej nieruchomości. Posiadanie nieruchomości to oczywiście także obowiązek opłacania podatku. Jego wysokość uchwala jest przez gminę, na terenie której znajduje się nieruchomość.

Pałac Małachowskich

Pałac Małachowskich

W roku 1731 Józef Benedykt Loupia, burmistrz miasta starej Warszawy, zakupił od rodziny Grzybowskich teren rozciągający się od Krakowskiego Przedmieścia do ul. Senatorskiej. Na gruncie tym wystawił późnobarokowy pałac usytuowany w linii zabudowy ulicy Senatorskiej. W roku 1750 posiadłość tę kupił od Loupiów Jan Małachowski, kanclerz wielki koronny, który pałac ozdobił i rozszerzył, być może, według projektu Jakuba Fontany. Syn kanclerza Mikołaj, wojewoda sieradzki, sprzedał pałac w roku 1784 firmie Rezler i Hurtig, która niebawem przystąpiła do budowy na pałacowym dziedzińcu wielkiej, trzypiętrowej kamienicy czynszowej zaprojektowanej w stylu klasycystycznym przez Szymona Bogumiła Zuga. Front tej kamienicy wychodził na Krakowskie Przedmieście. Z pałacem połączono ją oficynami; odtąd kamienica wraz z pałacem tworzyła nierozdzielną całość. W XIX w. posesja kilkakrotnie zmieniała właścicieli. W 1888 roku po przebiciu wylotu ulicy Miodowej na Krakowskie Przedmieście kamienica i pałac otrzymały elewacje boczne. Pałac spalił się w 1939 roku od bomb niemieckich. Odbudowano go w roku 1947 według projektu Zygmunta Stępińskiego. Celem odsłonięcia elewacji pałacu od dziedzińca nie odbudowano lewej oficyny kamienicy Rezlera i Hurtiga. Obecnie w pałacu mieści się Zarząd Główny Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego.

Zamek Symonowiczów

Istniał już na pewno w roku 1762, widoczny jest bowiem na planie Warszawy z tegoż roku sporządzonym przez francuskiego inżyniera wojskowego i architekta Piotra Ricaud de Tirregaille. Urzędowy spis posesji Warszawy z roku 1770 wymienia jako właściciela pałacu barona Simona de Symonowicz, z pochodzenia Ormianina, kupca winnego, posiadacza dóbr ziemskich w Sandomierskim, nobilitowanego w 1768 roku. Dokładna data powstania pałacu ani nazwisko projektanta nie są dotąd znane. Dekoracja pałacu jest późnobarokowa, ale jego struktura w drugiej połowie XVIII stulecia musiała już wydawać się tradycyjna: silnie wysunięte do przodu i nakryte osobnymi daszkami ryzality skrajne fasady, przypominają alkierze renesansowych dworów. Z rąk Symonowicza posesja przeszła na własność Józefa Niedziałkowskiego, starosty długołęckiego, który w 1788 roku wystawił ją na sprzedaż. Do pałacu należały wówczas spichlerze, stajnie, wozownie, oficyny i wielki browar. Pałac zmienia później często właścicieli, w XIX w. bardzo podupadł. W czasie powstania warszawskiego, we wrześniu 1944 roku, znalazł się w centrum ciężkich walk prowadzonych z Niemcami przez oddziały AK pod dowództwem ppłk. Radosława. Współdziałał z nimi oddział Batalionu Szturmowego Al im. Czwartaków. W nocy z 15 na 16 września żołnierze 9 pułku piechoty I Armii Wojska Polskiego zaczęli forsować Wisłę, idąc na pomoc powstańcom. Dnia 16 września utworzony został przyczółek Czerniakowski, na którym walczyli razem żołnierze 9 pułku piechoty, AK i AL. Walki trwały do 22 września, potem przyczółek załamał się. Pałac w czasie walk służył jako szpital dla rannych. Bardzo zdewastowany, z poodbijanymi tynkami, przetrwał ostatnią wojnę i około roku 1951 został starannie odbudowany na potrzeby biblioteki dzielnicowej.

Strona 2 z 212